The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

Nedrin
Posty: 2
Rejestracja: 07 gru 2017, 22:57

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#51

Post autor: Nedrin » 24 gru 2017, 16:24

Cześć,

Na wstępie chciałem się przywitać.
Choć nie należę do Bractwa (trafiłem tu za pośrednictwem Facebook-a i po kilku wykładach), to za waszym pozwoleniem pozwolę sobie wypowiedzieć się od czasu do czasu w niektórych wątkach - w ramach przewietrzenia gnuśnych korytarzy, bo chyba niezbyt często trafiają tu mniej lub bardziej mroczni wędrowcy.

Nawiązując do tematu:
Osobiście wyszedłem z kina zadowolony, chociaż kilka szpilek mógłbym w ten film wbić.

1. Wątek Lei w kosmosie uważam za jak najbardziej zasadny i w pełni wiarygodny dla tego Uniwersum. Mamy bezpośredni dowód na to, że Leia nie tylko jest silna w Mocy, ale i przeszła - choćby tylko podstawowe - szkolenie na tym polu. Powiedzmy sobie szczerze - jeśli Rey mająca zerowe przeszkolenie może przenosić kamienie, stosować kontrolę umysłu, a nawet walczyć z "junior-advanced" użytkownikiem Kaylo Ren-em i wygrać (swoją drogą jest to ciekawy wątek pod rozważenia nt natury Mocy i jej dążenia do równowagi), to tym bardziej potrafi to przedstawicielka rodu Skywalker, której brat jest głową Nowego Zakonu Jedi (albo przynajmniej próbą bycia tą głową). Chciałbym też zwrócić uwagę, iż zastosowana przez Leię technika nie należy najpewniej do bardzo zaawansowanych. Już młody Obi Wan wykorzystywał ją w pełni świadomie i intuicyjnie (przypomnę Epizod I i wizytę Obi Wana i Qui Gon-a na statku Federacji wraz z wątpliwą przyjemność przebywania w pokoju wypełnionym trującym gazem). Ten sam wątek był również zastosowany np w KotOR 2 na Nar Shaddaa, kiedy nasz bohater również musiał zastosować w/w technikę. Przyczepić można się jedynie do sposobu ukazania "lotu" rodem z Superman-a.

2. Śmierć Snoke wydała mi się rozczarowująca. Nie chodzi mi jednak o jego brak uwagi i niewyjaśnioną historię. Przypomnę, że oglądając oryginalną Trylogię również nie mieliśmy pojęcia o tym kim jest, ani skąd pochodzi Imperator. Nie znaliśmy nawet jego imienia. Ot, władca galaktyki skończył w dziurze. Snoke wydał mi się postacią o niezwykle dopracowanej osobowości i potencjalnie ciekawych talentach, jak i wizji. Wielkie wrażenie wywołał na mnie fakt, że był on w stanie wodzić za nos Rey i Kylo, a nawet ich trollować. Bodaj pierwszy raz w filmie spotkaliśmy się z postacią zdolną przenosić przedmioty bez wykonywania gestów. Co więcej, był w stanie swobodnie zakłócać działania Rey w Mocy, dosłownie bijąc ją po głowie jej własnym mieczem. W chwili jego (prawdopodobnie) śmierci poczułem zwyczajny zawód, że nie dowiedziałem się więcej. Jakby autor scenariusza naoglądał się Gry o Tron.

3. Postać Luka zagrana została świetnie, choć i w tym przypadku czuję pewien niedosyt. Podobnie, jak odgrywający jego rolę Mark Hamill odnoszę wrażenie, że Luke zbyt szybko się poddał. Przecież jedną z głównych lekcji danych mu przez Yodę było to, aby nigdy się nie poddawał, bo to właśnie brak wiary powodował, że mu się nie udawało. Dzięki zrozumieniu tego błędu mógł ostatecznie zmierzyć się z Vaderem i wygrać ich pojedynek. A tu nagle Wielki Mistrz Jedi popada w absolutny marrazm, bo zaledwie jeden uczeń nie podzielił jego ideałów, kierując się podszeptami Snok-a. Naprawdę - jeśli wszyscy Jedi tak przeżywają porażki, to nie wiem jakim cudem ten Zakon w ogóle się narodził. Zapewne ich największą tajemnicą jest, że połowa z nich to alkoholicy. Druga połowa, to wielbiciele przyprawy. Mimo wszystko dobrze się to oglądało i jestem skłonny uwierzyć, że historia Luke dała mu więcej powodów do utraty morale. Podobał mi się natomiast jego wytłumaczenie roli Mocy w istnieniu życia i śmierci. Fakt, że Jedi nie mają monopolu na jej stosowanie i myślenie o tym w ten sposób jest z ich strony przejawem arogancji. Jak mawiała Kreia (KotOR 2) - Moc objawia się w różnej formie. Jednemu daje możliwość bycia Jedi/Sithem, a z innego uczyni genialnego mechanika, żołnierza, czy inżyniera.

4. Wątek hakera uważam za absolutnie zbędny, chociaż sama planeta bardzo mi się podobała.

5. Na uwagę zasługuje natomiast spektakularne odkrycie. Otóż zbroja Szturmowca jednak może wytrzymać strzał z blastera. Zapewne genialnym rozwiązaniem okazała się lustrzana powłoka. Wiecie - lustro - odbicie. To takie proste. Phasma? Kolejna niewykorzystana postać. Pojawiła się, pozwoliła się złapać, wyłączyła tarczę bez żadnej nawet próby oporu, a na koniec sobie powalczyła i zginęła. Czysta Gra o Tron. Tę postać uratować mogą tylko książki i komiksy. Zapewne okaża się być jakąś oportunistką, która FO ma w głębokim poważaniu, a liczy się wyłącznie jej własne przeżycie. Chociaż z marnym skutkiem, jak widzimy.

6. Kąśliwą uwagę wytknę natomiast flocie FO. No do jasnej choinki! Kto do uja-pana buduje coraz to większe jednostki i nie przewiduje, że Ruch Oporu może je zaatakować małymi jednostkami (bo innych nie ma)? Gdzie generatory osłon? Czy te statki projektuje się w Laboratorium Dextera? Może w przyszłości niech od razu wyposażą je w guzik autodestrukcji. Przyjdzie Dee-Dee i je rozwali zanim w ogóle wystartują. Na pocieszenie, dla samego siebie mam natomiast motyw z wejściem ostatniego staku Rebelii w nadprzestrzeń. Genialny motyw. :)

7. Postaci Kylo i Rey spełniły moje oczekiwania. Kylo - jak zauważyło tu kilka osób - bardzo się rozwinął, a Rey mimo swojej siły wciąż wykazuje sporo młodzieńczego zapału i naiwności. Bardzo jestem ciekaw, jak rozwinie się ta historia, chociaż znając poglądy Georga Lucasa na jasny podział między tym, co dobre i złe, wynik mimo wszelkich możliwych twistów fabularnych wydaje się przesądzony. Rebelia i Jedi po prostu nie mogą przegrać. Pluszaki i filozofia Jedi, dla dziecięcych akademii musi trwać i się sprzedawać.

Całość filmu, mimo w/w mankamentów oceniam pozytywnie. :)
"Direct actions are not always the best way. It is a far greater victory to make another see through your eyes than to close theirs forever." - Kreia

Awatar użytkownika
Alkern
Dark Lord
Posty: 2004
Rejestracja: 03 paź 2015, 18:03

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#52

Post autor: Alkern » 27 gru 2017, 09:31

Lord Gorthuar pisze:To zostanie zapamiętane. I użyte przeciwko Tobie.
Nie spodziewam się niczego innego... ale chciałbym zauważyć, że to Ty ostatnio jesteś za wprowadzaniem ograniczeń rangowych, a nie ja. :P
Zia pisze:Luke też ok, choć gdyby znikł w trakcie walki z Kylo niczym Obi byłoby to dla mnie bardziej pasujące.
A wtedy by się inni ciskali, że kolejna kalka... wszystkim nie dogodzisz. ;)
Zia pisze:(...) zbędny motyw hakera (...)
O to, to! Jak się rozwiązało, to czułem się, jakby na sesji RPG drużyna poszła za jakimś mało ważnym tropem, na który Mistrz Gry nie miał tak na prawdę pomysłu, a pod koniec już w ogóle nie pamiętał o co chodziło z tym wątkiem. :(
Lord Gorthuar pisze:Palpatine miał tylko bezdenne otchłanie wokół tronu, Snoke instaluje sobie krajalnice do mięsa.
No właśnie! What the actual f*ck?!
Nedrin pisze:(...) przypomnę Epizod I i wizytę Obi Wana i Qui Gon-a na statku Federacji wraz z wątpliwą przyjemność przebywania w pokoju wypełnionym trującym gazem (...)
Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Jest różnica między wstrzymaniem oddechu na dłużej, a utrzymaniem funkcjonowania ciała w próżni kosmicznej! Był taki motymw SW, w pierwszym sezonie Wojen Klonów Plo Koon przez chwilę łaził w kosmosie bez żadnego kombinezonu, ale on był Mistrzem Jedi.
Nedrin pisze:Przyczepić można się jedynie do sposobu ukazania "lotu" rodem z Superman-a.
Szczerze mówiąc to ten element już łatwiej mi sobie wytłumaczyć... prosty force pull i mniejsza masa by się przyciągnęła do większej... wyglądało głupio, ale ten element całej sceny łatwiej mi zrozumieć.
Nedrin pisze:W chwili jego (prawdopodobnie) śmierci poczułem zwyczajny zawód, że nie dowiedziałem się więcej.
Podzielam. I czekam na jakieś dalsze materiały na temat historii Snoke'a. Ale nie wierzę by to przeżył...
Nedrin pisze:(...) A tu nagle Wielki Mistrz Jedi popada w absolutny marrazm, bo zaledwie jeden uczeń nie podzielił jego ideałów, kierując się podszeptami Snok-a.
Trochę to spłyciłeś... nie zapominaj, że ten uczeń, który nie podzielił jego ideałów, wymordował wszystkich innych Jedi. Gdyby Luke się nie poddał, to by musiał zaczynać znów od zera... dla mnie zniszczenie wszystkiego, co budował oraz utrata syna własnej siostry na rzecz Ciemnej Strony, to bardzo dobre powody by się załamał. Zwłaszcza, że może się obwiniać za to wszystko, bo z jednej strony nie odebrał pełnego szkolenia, a z drugiej jego chwila słabości była tym ostatnim kamykiem, który ruszył lawinę.
Darth Alkern, Dark Lord of the Brotherhood of the Sith
"Only through hard work of others can we attain our dreams."

Awatar użytkownika
Zia
Knight
Posty: 837
Rejestracja: 05 sty 2017, 10:45
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#53

Post autor: Zia » 27 gru 2017, 20:15

Jedyny ciekawego motyw z wątku hakera był, gdy pokazywał on, że źródłem kasy za sprzedaż broni jest nie tylko FO, ale i Ruch Oporu, reszta fuj fuj.
R'co Zia, Knight and Grand Admiral from the Brotherhood of the Sith
Jesteś tylko tak dobry, jak twoja ostatnia walka

Nedrin
Posty: 2
Rejestracja: 07 gru 2017, 22:57

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#54

Post autor: Nedrin » 28 gru 2017, 17:48

Alkern pisze:Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Jest różnica między wstrzymaniem oddechu na dłużej, a utrzymaniem funkcjonowania ciała w próżni kosmicznej! Był taki motymw SW, w pierwszym sezonie Wojen Klonów Plo Koon przez chwilę łaził w kosmosie bez żadnego kombinezonu, ale on był Mistrzem Jedi.
Jesteś pewien, że jest tutaj zasadnicza różnica? Nie wchodząc w buty fizyki, SW - w mojej ocenie - bazuje na właśnie takich przypadkach i zbieżnościach, ograniczonych jedynie wyobraźnią twórców. Zakładasz, że mowa jest wyłącznie o technice wstrzymania oddechu i może to właśnie jest błąd. Skąd pewność, że nie jest tu mowa o całościowej technice przeżycia w skrajnych warunkach i oba przytoczone przykłady nie wynikają z tej samej techniki lub jej znaczących podobieństw? Zwróć uwagę, że walka Obi Wana z Anakinem odbywała się w bezpośredniej bliskości aktywnych (nie zastygniętych) strumieni lawy - bez skafandra ochronnego nie da się tego wytrzymać i nie odnieść przy tym oparzeń wewnętrznych (ukł. oddechowy) i zewnętrznych II i III stopnia (finalny moment walki, to nawet obrażenia IV stopnia). Pola ochronne chroniły droidy, ale raczej nie chroniły tych którzy na nich stali. Kolejna sprawa to fakt, że nie wiemy, jakie właściwie szkolenie odbyła Leia. Mineło wszak trochę lat od wydarzeń z Trylogii. Podsumowując moją myśl - być może technika nie była tak trudna, jak się to wydaje, a wprawa w jej stosowaniu bardziej decydowała o czasie jej wykorzystania, a nie samego faktu użycia.
Alkern pisze:Trochę to spłyciłeś... nie zapominaj, że ten uczeń, który nie podzielił jego ideałów, wymordował wszystkich innych Jedi. Gdyby Luke się nie poddał, to by musiał zaczynać znów od zera... dla mnie zniszczenie wszystkiego, co budował oraz utrata syna własnej siostry na rzecz Ciemnej Strony, to bardzo dobre powody by się załamał. Zwłaszcza, że może się obwiniać za to wszystko, bo z jednej strony nie odebrał pełnego szkolenia, a z drugiej jego chwila słabości była tym ostatnim kamykiem, który ruszył lawinę.
Jest to argument, z którym można się zgodzić. :)

Pozdrawiam i dzięki za odniesienie się do moich słów.
"Direct actions are not always the best way. It is a far greater victory to make another see through your eyes than to close theirs forever." - Kreia

Awatar użytkownika
Avaccus
Lord
Posty: 1197
Rejestracja: 26 wrz 2015, 18:19

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#55

Post autor: Avaccus » 28 gru 2017, 19:39

Alkern pisze:
Zia pisze:(...) zbędny motyw hakera (...)
O to, to! Jak się rozwiązało, to czułem się, jakby na sesji RPG drużyna poszła za jakimś mało ważnym tropem, na który Mistrz Gry nie miał tak na prawdę pomysłu, a pod koniec już w ogóle nie pamiętał o co chodziło z tym wątkiem. :(
Ja na to ostatnio spojrzałem z trochę innego punktu. Owszem, w trakcie sensu i chwile po wywoływało to wielkie WTF?
Bardziej na zimno - sam koncept wątku, który do niczego nie doprowadził (no może poza zbliżeniem tej małej do FN'a) jest dla mnie cacy. Ot heroiczne bohatyry poleciały "na ratunek", wymęczyły się w drodze, włamali się na wielki statek i dupa. Bo jednak nie takie przygłupy w armii FO wszystkie były jak na stanowiskach kierowniczych ;)
W taki sposób powinno się skończyć ratowanie Lei w klasycznej trylogii.

Owszem kuje trochę forma przedstawienia tego, ale z grubsza jako wynik - podoba mi się. Jest takie życiowe ;)
Avaccus, Lord of Chaos, Chancellor of the Brotherhood of the Sith
"Miecz to broń kobiet. Spraw sobie topór."

Awatar użytkownika
Gorthuar
Lord
Posty: 534
Rejestracja: 03 paź 2015, 19:18

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#56

Post autor: Gorthuar » 05 sty 2018, 16:42

Nedrin pisze:Bodaj pierwszy raz w filmie spotkaliśmy się z postacią zdolną przenosić przedmioty bez wykonywania gestów.
Lord Vader udusił admirała Ozzela nie wykonując gestów, oraz kierując się tylko obrazem admirała wyświetlonym na ekranie.


Gorthuar Ventress, Lord of Vengeance from the Brotherhood of the Sith
"I fight for the future... and the future is now!" - Naga Sadow

Awatar użytkownika
Ahriman'sabaoth
Lord Honorowy
Posty: 1285
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:54

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#57

Post autor: Ahriman'sabaoth » 26 mar 2018, 10:27

To zdecydowanie najgorszy z filmów SW. Jeden z gorszych (jeśli chodzi o blockbustery) filmów sf w ogóle. :oops:
Jestem, który jestem.

Awatar użytkownika
Lupus
Lord
Posty: 726
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:17

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#58

Post autor: Lupus » 26 mar 2018, 13:42

Teraz zastanawiać się tylko który efekt będzie silniejszy: ludzie nie pójdą na IX do kina bo nastawią się na gówno czy wręcz przeciwnie, będą chcieli zobaczyć jak Abrams naprawia Gwiezdne wojny po Johnsonie :mrgreen:
Lupus, Lord of Wrath and Grand Inquisitor from the Brotherhood of the Sith
"Even the truth has its uses." - Darth Krayt

Awatar użytkownika
Ahriman'sabaoth
Lord Honorowy
Posty: 1285
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:54

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#59

Post autor: Ahriman'sabaoth » 27 mar 2018, 09:26

Obawiam się, że w tym przypadku, jedno nie wyklucza drugiego ;)
Jestem, który jestem.

Awatar użytkownika
Shadus
Posty: 19
Rejestracja: 10 kwie 2018, 22:03

Re: The Last Jedi [ZE SPOILERAMI]

#60

Post autor: Shadus » 21 kwie 2018, 13:52

Czołem Bractwu :)

Jestem tu nowy podobnie jak Nedrin, więc pozwólcie że się przywitam i podzielę moimi przemyśleniami odnośnie tego filmu, od którego premiery minęło już kilka miesięcy.

Może najpierw o moich odczuciach. Wyszedłem z kina mocno zawiedziony. Nie czułem go, wiele absurdalnych scen mi się nie podobało. Leia latająca w kosmosie - scena była moim zdaniem po prostu zrobiona źle. Trochę jakby bawił się nią student drugiego roku filmówki. Można to było przedstawić inaczej. To, że zasady panujące w uniwersum SW są sporo różne od tego, co wiemy o kosmosie wiadomo było od dawna. Wystarczy wspomnieć scenę na mostku Invisible Hand w trakcje RotS, czy wybuchy pełne ognia podczas walk. "Nothing is impossible with the Force" i o tym należy pamiętać. Czy scena była przegięta? Tak, ale moim zdaniem głównie wizualnie a nie z samego założenia.
Z resztą, wymieniać co mi się nie podobało można by aż nadto, Fioletowo Włosa i jej niesłużące nikomu "leadership", rozpierniczanie czegokolwiek wejściem w hiperprzestrzeń, co stawia praktycznie pod znakiem zapytania jakikolwiek sens budowania czegoś większego od myśliwca...
Może napiszę o trzech "kontrowersyjnych" aspektach tego filmu, które mi się podobały i sprawiły, że tych kilka miesięcy po premierze zaczynam czuć mniejszy zawód niż po pierwszym obejrzeniu:

1. Sposób pokazania Mocy - zawsze w SW najbardziej podobały mi się wątki, które poszerzały naszą wiedzę o tym, czym jest Moc, Jedi, Sithowie, czym się różnią i co mogą. Takiej dawki filozofii nie mieliśmy w filmach SW od czasu wykładu Sidiousa w trzeciej części i świetnie! Wbrew obiegowym opiniom, uważam, że Luke pokazany w TLJ świetnie oddaje charakter tej postaci, a scena z Yoda pokazała jak mało wiemy o Mocy, pomimo naszej szerokiej, zdawałoby się znajomości wszystkich materiałów związanych ze SW. Luke to trochę taki zgorzkniały fan, któremu się wydawało, że widział i wie już wszystko o SW, że lepiej już było i nic dobrego dalej się nie urodzi w tym Uniwersum. Otóż okazuje się, że nie... ponad, czy też pod tym co wszyscy znamy, kryją się całe pokłady tego, czego o Mocy nie wiemy i mam nadzieję, że te akurat wątki kiedyś zostaną jeszcze rozwinięte.

2. Wycieczka do kasyna - zwyczajnie super z dwóch powodów - po pierwsze pokazała, że oprócz walki pomiędzy "dobrem" i "złem" istnieje cała masa poziomów Galaktyki zupełnie od nich niezależnych i świetnie się mających pomimo panujących konfliktów oraz że "The Resistance" niewiele się różni w pozyskiwaniu środków i uzbrojenia od swoich przeciwników. Po drugie, naprawdę fajnie, że w końcu coś nie wyszło tym po "dobrej" stronie. Naprawdę miła odmiana po ciągłym szprycowaniu schematem "głupi imperialni i rebelianci, którym się zawsze udaje". Super!

3. Zabicie tego, co stare - każde uniwersum musi się rozwijać jeśli chce przetrwać... Twórcy SW musieli w pewnym momencie zrobić coś, by nie kręcić się wokół własnego ogona. Zabawne, że fani, którzy tak mocno narzekali, że TFA za bardzo przypomina Oryginalną Trylogię, teraz narzekają że TLJ za bardzo wszystko pozmieniał... Pozmieniał i bardzo dobrze. Mogło mi się nie podobać, że tak wiele wątków z TLJ nie zostało wyjaśnionych, ale wiecie co? Jesteśmy teraz w miejscu, z którego Episode IX może pójść w KAŻDYM możliwym kierunku! I to też jest super!
Shadus, Acolyte from the Brotherhood of the Sith

"To believe in an ideal, is to be willing to betray it. It is something no Sith or Jedi has ever truly learned."

ODPOWIEDZ