O znaczeniu Lorda Sithów

Awatar użytkownika
Arakh
Apprentice
Posty: 269
Rejestracja: 29 maja 2017, 02:36
Lokalizacja: WRO/WAW

O znaczeniu Lorda Sithów

#1

Post autor: Arakh » 10 sie 2017, 01:14

...praca napisana przeze mnie na początku miesiąca, z wykorzystaniem małego wywiadu środowiskowego w Fandomie SW. Wrzucam za namową/poleceniem Mistrzyni Kass'ila'rani :)

Oczywiście (C) ja (Arakh).




„Co to znaczy >>Lord Sithów<<”? Na to pozornie proste pytanie można odpowiedzieć na wiele sposobów, w dużej mierze w zależności od tego, kim się jest – Sithem, Jedi, Mandalorianinem, Superkomandosem… Sith nie pozostaje Sithem – a zwłaszcza Lordem Sithów – tylko i wyłącznie dla samego siebie, stąd niemożliwe jest uniknięcie bycia postrzeżonym i zdefiniowanym przez otoczenie. Warto więc pochylić się nad tym, co na złowróżbny dźwięk słów „Lord Sithów” sądzą inni mieszkańcy Galaktyki:

To moim zdaniem po prostu odpowiednik Mistrza. Cechuje się wysoką znajomością Ciemnej Strony oraz dobrymi umiejętnościami walki mieczem świetlnym lub inną bronią białą. I szkoli ucznia. Albo przynajmniej powinien.

Lord Sithów - osoba, która ma na tyle silny charakter, że każdym dowolnym środkiem jest w stanie zwiększać swoją potęgę. Kontroluje swój gniew i z niego czerpie siłę. Ambitna, bezwzględna, skuteczna. Lordem stawałeś się dokonując poświęcenia innej ofiary.

Każdy z nich miał pod sobą kilku(nastu) Lordów
To jest po prostu tytuł
Na drodze do szczytu władzy
Ale tytuł Dartha oznaczał władzę
Tytuł Dartha kusił by go zdobyć
Dlatego Bractwo Sithów pod przywództwem Lorda Kaana zabroniło
Używania tego tytułu
Bo budził on rządzę władzy i konflikty

Powiedziałabym, że bycie Sithem [Lordem] jest trochę podobne do makiawelizmu; z tymi różnicami, że dotyka wszystkich dziedzin życia, nie tylko polityki, i że zamiast racją stanu należy kierować się własnymi, jednostkowymi racjami (a więc celem podejmowanych działań nie jest dobro grupy, a spełnienie ambicji jednostki).

Sith [Lord Sithów] musi postrzegać siebie jako jednostkę - nawet jeśli jest częścią większej grupy, kodeks Sithów zakłada wyzwalanie się, a zbytnie utożsamianie się z grupą skutkuje zamknięciem się horyzontów (tak, by były spójne z resztą grupy).

Co jest całkowicie naturalne i przewidywalne, z większości wypowiedzi wyłania się obraz Lorda Sithów jako istoty posiadającej określone cechy i obowiązki, jakie niesie ze sobą posiadanie tego tytułu. Bezwzględne realizowanie własnych celów, ambicja i skuteczność, dokonanie właściwych, również bardzo trudnych wyborów na drodze do uzyskania potęgi; kontrola gniewu, by z niego czerpać moc do działania; szkolenie ucznia? Czyż Lord, który nie przekazuje swojej wiedzy dalej, nie szkoląc adeptów Ciemnej Strony, nie jest godny miana Lorda? Czy Lord Sithów, istota mocna i doświadczona, przepełniona mądrością i roztropnością, może realizować się poprzez realizowanie ułomnych, niskich celów, jak na przykład gnębienie słabszych, nawet słabszych, młodszych Sithów? Dążenie do osiągnięcia własnej potęgi w Ciemnej Stronie Mocy sankcjonowałoby taką samorealizację, jednak jak stałaby ona w stosunku do lordowskiej – i nie tylko lordowskiej – sithyjskiej dostojności? Czyż dostojność nie gardzi niskimi pobudkami i prymitywnymi celami, które realizuje się, bo są łatwe – tak, jak gnębienie słabszych? Gardzi, stanowiąc jednocześnie ograniczenie, które może stać na drodze Lorda Sithów do osiągnięcia dalszej potęgi. Wyzwolenie się z ograniczeń i pielęgnowanie swych zdolności, oto cel Lorda, który jest mu coraz bliższy – czy jednak dzięki temu wciąż jest Sithem, czy już „zwykłą” istotą mroczną, bardzo pojętną w Mocy, ale nie zachowującą się w sposób właściwy dla Sithów? Bycie Mrocznym Lordem to nieustanne lawirowanie i dokonywanie wyborów między tym, co wciąż jest sithyjskie, a tym, co pozwala wykroczyć poza horyzont w celu jeszcze szerszego samorozwoju. Moc jednak nie jest bezosobowa czy też jednoosobowa – tworzą ją istoty żyjące, a więc również lordowskie otoczenie, które – choć w porównaniu do niego słabsze, ułomne, wymagające doskonalenia – razem z nim stanowi niewidzialną tkankę Mocy, z której bezpośrednio płynie siła, moc i potęga.

Poza byciem zwykłą rangą, określeniem statusu wśród Sithów i niewątpliwym wskaźnikiem doświadczenia oraz umiejętności, ranga Lorda Sithów jest więc również sygnałem istoty mądrej acz złożonej, dokonującej w swoim życiu coraz większej ilości trudnych wyborów, do czego była jednak szkolona i z czym była zaznajamiana przez całe jej życie jako Sith. Nie ulega jakiejkolwiek wątpliwości odnoszenie się z czcią i szacunkiem wobec takiej istoty, jednak – by nie był to szacunek i cześć czcza, pusta, próżna – Lord musi wciąż dbać o to, by takim Lordem pozostawać; sam tytuł Lorda wprawdzie pozostaje, jednak jeśli jego powaga spadnie, ugodzona boleśnie jest i cześć innych Lordów. Czy Lord zachowujący się w sposób nielordowski pozostaje więc wciąż Lordem? Niewątpliwie nie. I nie ma znaczenia, jak niska rangą nie byłaby istota, która to wytknie. Moc jest nieomylna i tylko dobra jej znajomość umożliwia uzyskiwanie w niej mądrości i potęgi. Ranga Lorda niewątpliwie sygnalizuje, iż nosząca ją istota cechuje się taką właśnie znajomością oraz odpowiednią dozą roztropności i dostojności. Czy zaś znajomość Mocy pozostanie dalej dobrze rozwijana, czy też porzucona dla czczych, przyziemnych żądz, jak władza czy przemoc – to już zależy od właściciela rangi. Moc jest nieomylna…



Pragnę bardzo podziękować Dinuirarowi, Sh’ehn, Kiryłowi i Trolkowi za wypowiedzi nt. Lorda Sithów – dzięki Wam rośniemy w potęgę! ;)
Arakh, Apprentice from the Brotherhood of the Sith
I contribute to the cause in my own way. Finding the source of the so-called Force talents will be the key to negating them — or replicating them - Antos Wyrick, Dr Demagol

ODPOWIEDZ