inne spojrzenie na Mechu-deru

Awatar użytkownika
Alkern
Lord Honorowy
Posty: 2035
Rejestracja: 03 paź 2015, 18:03

inne spojrzenie na Mechu-deru

#1

Post autor: Alkern » 09 gru 2015, 01:03

Mechu-deru jest mało znaną techniką Mocy. Jednocześnie duża rzesza tych, którzy w ogóle o niej słyszeli, marginalizuje jej znaczenie. Przez wiele lat i ja nie byłem świadom jej zalet, podobnie jak inni uważając, że to tylko przejmowanie kontroli nad maszynami. Tymczasem w ręce biegłego użytkownika Mocy stanowi bardzo potężne narzędzie. To coś więcej niż banalne wpływanie na droidy, poruszanie dźwigniami czy sterowanie silnikami, to, na przykład, zdolność kontroli gwiezdnych niszczycieli, nadzorowanie funkcjonowania całych stacji bojowych. Uważa się, że wystarczająco potężny użytkownik Mocy, będący mistrzem tej techniki, byłby w stanie samodzielnie obsługiwać Gwiazdę Śmierci, zastąpić jej całą załogę. Istnieją przypuszczenia, że właśnie poprzez Mechu-Deru, lub zbliżoną technikę, Rakatanie kontrolowali mityczną Gwiezdną Kuźnię. Potencjał jest ogromny. Ale co, jeśli to nie wszystko? Co, jeśli odpowiednio ukierunkowane, Mechu-deru jest w stanie w podobny sposób wpływać na żywe organizmy?

W swych archiwach Darth Tyranus wspomina o jednym z Mrocznych Akolitów, przedstawicielu rasy Kiffar - Rycerzu Jedi imieniem Quinlan Vos. Rasa ta ma szczególny dar jeśli chodzi o posługiwanie się techniką Mocy zwaną Psychometrią lub inaczej Postkognicją, która pozwala poprzez dotyk przedmiotu wzbudzać wizje Mocy pokazujące jego przeszłość. Quinlan pod okiem Hrabiego Dooku rozwinął tę umiejętność i w efekcie potrafił rozszerzyć jej działanie również na żywe istoty. Do osiągnięcia takiego efektu potrzebne było inne spojrzenie użytkownika Mocy na kwintesencję techniki. Darth Tyranus wnioskuje mocno upraszczając, że by osiągnąć taki skutek jego uczeń musiał przestawić swe myślenie o żywych istotach i zacząć je traktować jak zwyczajne narzędzia.

Bogatsi o te informacje wróćmy do Mechu-deru i postarajmy się wyjść poza ramy dogmatu, że technika ta dotyczy jedynie maszyn i elektroniki. Myślenie podobne, jakie Quinlan Vos zastosował w przypadku Postkognicji, może pozwolić na wykorzystanie Mechu-deru do kontroli istot żywych. Oczywiście znane są techniki Mocy pozwalające wpłynąć na czyjś umysł, albo telekinetycznie zatrzymać pracę jego serca, jednak użycie Mechu-deru otwiera potencjalną możliwość kontroli na poziomie biologicznym! I nie chodzi o kolejną niszczycielską siłę, zdolną tak zamieszać w organizmie, by zaczął on niszczyć sam siebie. Chodzi o możliwość jego ulepszania, o optymalizację sterujących nim procesów. Takie podejście sprawia, że kontrolowanie jednego organizmu wydaje się być potencjalnie oczywiste. Ale czy to koniec? Czy może dałoby się w ten sposób przejąć władzę nad ekosystemem, nad całą planetą?

Dogłębne badania nad tą techniką Mocy mogą sprawić, że okaże się ona być najpotężniejszą spośród wszystkich - zdolną kierować życiem. Możliwe nawet, że to właśnie dzięki Mechu-deru spełnić się może marzenie Dartha Plagueisa o nieśmiertelności.
Darth Alkern, Lord of Rage from the Brotherhood of the Sith
"Only through hard work of others can we attain our dreams."

Awatar użytkownika
Ahriman'sabaoth
Lord Honorowy
Posty: 1292
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:54

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#2

Post autor: Ahriman'sabaoth » 09 gru 2015, 08:03

W teorii wykonalne (bo i niby czemu nie?), w praktyce gonienie za utopią. Koncept Absolutu i demiurgów odkładam na bok. Co do nieśmiertelności (ale nie niezniszczalności), na pewno osiągalna. Pytanie tylko, po co?
Jestem, który jestem.

Awatar użytkownika
Alkern
Lord Honorowy
Posty: 2035
Rejestracja: 03 paź 2015, 18:03

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#3

Post autor: Alkern » 09 gru 2015, 12:42

Po co? Jest to cel napędzający działania wielu Sithów, stąd o nim wspomniałem. Ale jakie nimi kierują motywy i czy jest to dla nich cel sam w sobie, czy może niezbędny etap do osiągnięcia czegoś innego, to już trzeba by ich pytać indywiduwalnie. Wiadomo jednak, że Darth Plagueis miał na tym punkcie nieomal obsesję, ponoć Imperator Palpatine też eksperymentował z możliwościami jakie niesie ze sobą klonowanie, natomiast z informacji jakie pozostawiła po sobie Darth Zannah wywnioskować można, że Darth Bane próbował osiągnąć nieśmiertelność stosując przeniesienie swej duszy... Przykłady można mnożyć, bo w naszej historii wiele wybitnych jednostek romansowało z tym tematem.
Darth Alkern, Lord of Rage from the Brotherhood of the Sith
"Only through hard work of others can we attain our dreams."

Awatar użytkownika
Ahriman'sabaoth
Lord Honorowy
Posty: 1292
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:54

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#4

Post autor: Ahriman'sabaoth » 09 gru 2015, 12:48

Ostatnia szara komórka Ahrimana chciałaby wiedzieć, czy nieśmiertelność jest potrzebna Darth Alkernowi, a jeżeli tak, to w jakim celu? Bo ja dla siebie go nie widzę i szkoda byłoby mi czasu na zgłębianie tajników takich pierdół.
Co nie oznacza, że nie chciałbym być wiecznie młodym i palnąć sobie w łeb, kiedy już kretynizmy tego świata przestaną mnie bawić, a znużenie weźmie górę nad trudy bycia hedonistą.

A tak w ogóle, to ileż można znosić samego siebie?
Jestem, który jestem.

Awatar użytkownika
Alkern
Lord Honorowy
Posty: 2035
Rejestracja: 03 paź 2015, 18:03

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#5

Post autor: Alkern » 10 gru 2015, 11:13

Nie jest. Z jednej strony nigdy nie ciągnęło mnie do tak skomplikowanych technik Mocy oraz eksperymentowania z nimi. Z drugiej uważam dążenie do nieśmiertelności za stratę czasu i pogoń za mirażem, podczas gdy zawsze prędzej czy później znajdzie się inny Sith żądny władzy i potęgi, który utnie te badania. Zamykanie się w laboratorium, odgradzanie jego murami od reszty świata, to najprostrzy sposób na niezauważenie rosnących dookoła ambicji.
Darth Alkern, Lord of Rage from the Brotherhood of the Sith
"Only through hard work of others can we attain our dreams."

Awatar użytkownika
Hagorath
Lord Honorowy
Posty: 106
Rejestracja: 03 paź 2015, 19:26

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#6

Post autor: Hagorath » 11 gru 2015, 22:42

Nie powiem bym zgadzał się ze stwierdzeniem, że Mecha Deru, odpowiednio rozwinięta, pozwalałaby na kontrolę istot żywych, bądź osiągnięcie nieśmiertelności. Nawet jeśli faktycznie poprzez odpowiednie badania i trening dałoby się wykorzystać techniki stojące za tą mocą do osiągnięcia przywołanych celów, to nie osiągnięto by ich poprzez Mecha-Deru. Być może ta nowa umiejętność bazowałaby na tytułowej umiejętności, ale nie byłaby już nią. To byłaby już, pozwolę sobie tak to technicznie nazwać Bio-deru.

Mechanizm elektroniczny bądź inny jest właśnie tylko mechanizmem. Owszem, nieobce są teorie, że człowiek tworząc maszyny i urządzenia, którymi się wysługuje bazował na sobie samym i osiągnięciach natury, kopiując jej rozwiązania i tworząc "sztuczne żywe istoty", ale to tylko kopie, których istota jest różna od oryginału. Tak samo Bio-deru nie byłaby w swej istocie Mecha-deru. Obie techniki mogłyby być do siebie podobne, ale nie byłyby tożsame.
Życie jest spacerem cieni, biednych aktorów. Kroczą dumnie
przez godzinę po scenie, a potem znikają i nikt już o nich nie słyszy.

Awatar użytkownika
NLoriel
Follower
Posty: 2
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:56
Lokalizacja: Sluis Van
Kontakt:

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#7

Post autor: NLoriel » 12 sty 2016, 22:02

W oparciu o materiały z zaskakująco obszernych archiwów stoczniowych (nie wspominajcie o tym osobom postronnym) zaryzykowałbym stwierdzenie, że Moc niezbyt "lubi", kiedy podchodzić do niej na sposób techniczny - preferuje rozwiązania holistyczne, i to zarówno w aspekcie Mocy żywej, jak i jednoczącej.
Zarówno mechu-deru jak i wszelkie warianty medytacji bitewnej wydają się działać raczej na zasadzie ogólnych pojęć i manipulacji naturą na poziomie postrzegania zjawiska, niż dzięki znajomości praw fizyki, które leżą u jego podstaw. Kontrola umysłów to raczej wmówienie przekonania słabemu umysłowi przez silny, a nie manipulowanie neuronami. Medytacja bitewna to wizualizowanie pożądanego przebiegu bitwy, ale nie z rozbiciem na poszczególne ciosy i strzały poszczególnych żołnierzy, a na wyższym poziomie ogólności; poprawa koordynacji walczących odbywa się nie przez zapewnienie im wielokierunkowej komunikacji, ale przez stworzenie "nadistoty" łączącej całą grupę w jeden organizm.
Podobnie moim zdaniem jest z manipulacją maszynami, tu nie wpływamy z osobna na stan każdej z cząstek elementarnych stanowiących pamięć maszyny, ale wizualizujemy odpowiedni efekt, w oparciu o nasze rozumienie, wyczucie "istoty" danego mechanizmu, życząc sobie, aby dostosował się do naszej wizji - a fizyczny konkret, materia musi podążyć za duchem.
Dlatego nie szukałbym możliwości adaptacji jednej techniki do wykorzystania w miejsce innej, bo moim zdaniem na poziomie koncepcyjnym są one identyczne. Różnica tkwi w umysłach - w tym, że jeden użytkownik Mocy lepiej rozumie istotę istot (powtórzenie niezręczne, ale konieczne) żywych, a drugi lepiej czuje się w obcowaniu z mechanizmami. Ten drugi przypadek zapewne jest trudniejszy, czy też po prostu rzadziej spotykany przez to, że Moc pochodzi od istot żywych, a mechanizmy nie mają z nią tak dobrej łączności - chociaż i to może być tylko problemem "operatora", a nie natury rzeczy. Być może jeden potrafi łatwiej przeskoczyć ponad "bezdusznością" mechanizmów, a inny - trudniej. Tak czy inaczej, to, co dzieje się w tle, to tylko natura podążająca za umysłem, poddająca się mu jako konsekwencja opanowania przez niego Mocy.
Ośmielę się jeszcze na koniec na nieco ryzykowne twierdzenie, że zbytnie stechnicyzowanie podejścia do Mocy prowadzi do sytuacji takich, jak nieodżałowanego Tenebrousa, któremu Moc za grzebanie w midichlorianach spłatała brzydkiego psikusa...
Admirał Lord N'Loriel von Sluis Van, Dark Follower of the Brotherhood of the Sith und honorary Admiral of the Sith Fleet

Równie dobry lód / jest, aby niszczyć / i jest go w bród.
www.sluisvan.net | nloriel.wordpress.com | www.wojny.net | www.dobrapizza.org

Awatar użytkownika
Gorthuar
Lord
Posty: 571
Rejestracja: 03 paź 2015, 19:18

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#8

Post autor: Gorthuar » 12 sty 2016, 22:19

Admirale, muszę zaprotestować. Moc przecież łączy Yodę z kamieniem, a Luke'a z myśliwcem. Stwierdzenie, że przedmioty nieożywione są nieobecne w polu Mocy jest zatem niesłuszne. I to jeszcze zanim zaczniemy dyskusję na temat miejsc skupiających Moc, czy to naturalnych, czy sztucznie stworzonych.


Gorthuar Ventress, Lord of Vengeance and Loremaster from the Brotherhood of the Sith
"The true power is here."

Awatar użytkownika
NLoriel
Follower
Posty: 2
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:56
Lokalizacja: Sluis Van
Kontakt:

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#9

Post autor: NLoriel » 12 sty 2016, 22:49

Gorthuar pisze:Moc przecież łączy Yodę z kamieniem, a Luke'a z myśliwcem. Stwierdzenie, że przedmioty nieożywione są nieobecne w polu Mocy jest zatem niesłuszne.
Zgadzam się, chodzi mi o to, że Moc jest "generowana" (brzydkie, techniczne słowo, wybaczcie inżynierowi) przez istoty żywe, a elementy nieożywione są jakby tłem: istnieje interakcja, ale moim zdaniem jedynie na dwóch poziomach: po pierwsze w kosmicznym manifestowaniu się Mocy jako siły stwarzającej czy też utrzymującej wszechświat w istnieniu, po drugie - w sytuacji, kiedy pojawia się jakaś istota ożywiona, która dzięki Mocy dokonuje manipulacji (rozumianej też jako sam akt postrzegania) na danym obiekcie.
Dla porządku dodam, że oczywiście zdaję sobie sprawę, że od tego też są wyjątki, jak choćby kryształy kyber w matrycach holokronów i mieczach świetlnych (brakujące ogniwo pośrednie?), czy też nieożywione nośniki Mocy dostarczonej przez istotę żywą (artefakty, czy wręcz sama przestrzeń i/lub materia planetarna jak w miejscu po planecie Byss czy na Malachorze).
Tak czy inaczej jednak, większość użytkowników Mocy wyraźnie rozróżnia między istotami żywymi a nieożywionymi, urządzenia oraz zazwyczaj droidy zaliczając do tej drugiej kategorii. Stąd moim zdaniem wynika również rozróżnianie technik Mocy, które w swojej istocie wcale nie muszą być odmienne.
Admirał Lord N'Loriel von Sluis Van, Dark Follower of the Brotherhood of the Sith und honorary Admiral of the Sith Fleet

Równie dobry lód / jest, aby niszczyć / i jest go w bród.
www.sluisvan.net | nloriel.wordpress.com | www.wojny.net | www.dobrapizza.org

Awatar użytkownika
Ahriman'sabaoth
Lord Honorowy
Posty: 1292
Rejestracja: 03 paź 2015, 20:54

Re: inne spojrzenie na Mechu-deru

#10

Post autor: Ahriman'sabaoth » 13 sty 2016, 08:17

Gorthuar pisze:Moc przecież łączy Yodę z kamieniem, a Luke'a z myśliwcem.
:shock: Moglibyście Lordzie rozwinąć myśl?
Jestem, który jestem.

ODPOWIEDZ